Ta witryna wykorzystuje pliki cookies by zarządzać sesją użytkownika. Cookies używane są także do monitorowania statystyk strony, oraz zarządzania reklamami.
W kazdej chwili możesz wyłączyć cookies. Wyłączenie ciasteczek może spowodować nieprawidłowe działanie witryny. Więcej w naszej polityce prywatności.

Szukaj w artykułach

Kategorie artykułów

Słownik

Reklama

Dołącz do nas

Newsletter

Tagi:

Wesele bez pompy czyli skromne przyjęcie dla najbliższych

2009-10-19 11:35:10

Polskie śluby coraz częściej przypominają te z amerykańskich filmów. Ojciec prowadzi pannę młodą do ołtarza, weselny orszak składa się z kilku druhen ubranych w jednakowe sukienki, a organizacją ceremonii zajmują się wedding plannerzy. Wszystko przepełnione jest przepychem i bogactwem. Zwolennicy mniej hucznych uroczystości proponują jednak w miejsce wielkiej imprezy skromne przyjęcie. Na forach internetowych można się spotkać z opiniami, że duże wesela często dość daleko odbiegają od wymarzonego ideału. Piętnowana jest tandeta i bylejakość, akcentowany prowincjonalny charakter takiej uroczystości. Dlatego też ,coraz więcej osób deklaruje, że zdecydowanie wolałabym wesele skromne, tylko dla najbliższych- nie na pokaz, nie dla czyichś oczu?

Ach co to był za ślub, bez pompy, bez udziwnień, tak normalnie, elegancko i klasycznie-serce rośnie po tego typu słowach i naprawdę większość osób marzy skrycie o takiej uroczystości weselnej.

Zazwyczaj nie dzieje się tak ,gdyż w rodzinie były wcześniej organizowane tylko tradycyjne wesela i trudno się „wyłamać”. Ponadto, kiedy rodzina jest liczna i niezaproszenie choćby jednej cioteczki jest obrazą majestatu na całe życie- nikt nie chce ryzykować…zwłaszcza kiedy wesele organizują rodzice.

 

Szukasz sal weselnych tylko na salenawesela.pl  preezentacje miejsc idealnych do organizacji wesela  i innych uoroczystości.

 

 

Z drugiej strony, jeżeli jednak marzy się wam skromne przyjęcie, kameralna atmosfera i mniej stresujące przygotowania - nie przejmujcie się tym, co powiedzą inni. Na dobrze zorganizowanym przyjęciu, na którym wy czujecie się dobrze, także wasi goście będą zadowoleni.

Wielu osobom huczne wesele kojarzy się z pijanymi wujkami śpiewającymi "Hej Sokoły”, kiepskimi piosenkami z repertuaru disco polo czy konkursami ślubnymi polegającymi na przetaczaniu jajka przez nogawkę męskich spodni. Tym, którzy przytoczone elementy nieodmiennie klasyfikują do kategorii "obciach", zapewne spodoba się idea skromnego przyjęcia.

 

Nieduże wesele (przyjmijmy, że będzie to przyjęcie dla mniej niż pięćdziesięciu osób) może mieć bardziej kameralny charakter. Zaproszone zostają tylko te osoby, z którymi Narzeczeni mają prawdziwy, bliski kontakt, w wyborze menu można sobie pozwolić na większą fantazję, odejść do tradycyjnego rosołu ze schabowym, lub też decyzję o wyborze dania z kraty pozostawić gościom. Zespół może być bardziej kameralny - w zależności od upodobań może być to fortepian, kwartet smyczkowy czy jazzowy band grający ulubione standardy. I co najważniejsze - skromna uroczystość ułatwia spokojną rozmowę, pozwala na poświęcenie każdemu gościowi uwagi i nie jest tak bardzo stresująca.

 

Minimalizacja kosztów.

 

Za tym, że coraz więcej par ceni sobie skromność i woli kameralne przyjęcie spędzone w gronie najbliższej rodziny - przeważają głównie względy ekonomiczne, ale nie tylko: wybierając opcję najskromniejszą, młodzi nie muszą brać kredytu ani prosić o pomoc rodziców - mogłoby się to wiązać z późniejszymi oczekiwaniami rodziców i narzucaniu przez nich własnej "wizji" przyjęcia, które "sponsorują". Za niezależnością finansową idzie więc niezależność wszelkiego rodzaju. Takie pary bardziej cenią intymność i względy praktyczne niż więzi z dalszą rodziną i dopasowywanie się do wymogów tradycji.

Ślub to spory wydatek. Koszty większego wesela wahają się od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Minimalizując koszty wesela, młodzi mogą udać się w wymarzoną podróż poślubną albo zainwestować we własne mieszkanie. Mniejszy skład liczebny gości pozwoli też na uzyskanie lepszej jakości przyjęcia - wówczas można pozwolić sobie na bardziej ekskluzywny lokal, wynajęcie firmy cateringowej czy lepszą oprawę muzyczną.

 

Jeśli chodzi o koszty weselne-tutaj z pomocą przychodzi tradycja: według polskiego zwyczaju rodziny państwa młodych dzielą się kosztami organizacji ślubu i wesela mniej więcej po połowie (albo stosownie do możliwości). Rodzina panny młodej finansuje wynajęcie sali (łącznie z wyżywieniem i dekoracją), ponosi koszty ślubu kościelnego i zaproszeń oraz stroju pana młodego. Natomiast rodzina pana młodego kupuje obrączki, suknię i wiązankę dla panny młodej, płaci za orkiestrę, alkohol i wynajęcie limuzyny.

 

Jest także duże pole do popisu, jeśli chodzi o zmniejszenie kosztów dużego przyjęcia. Możecie np. wynająć mniej ekskluzywną salę, wypożyczyć ubrania, zrezygnować z części dań, ograniczyć ilość napojów alkoholowych (które przecież są drogie), a zamiast nich podać więcej napojów łagodnych (soków, wody). Możecie też zaangażować przyjaciół i znajomych w przygotowanie wesela, czy zamiast prezentów ślubnych poprosić bliskich o sfinansowanie części przygotowań. Każda z tych rzeczy z osobna jest, być może, kroplą w morzu - ale w ostatecznym rozrachunku będzie odczuwalną ulgą dla Was.

 

Ponadto, zorganizowanie przyjęcia jesienią lub zimą zapewni Wam niższe koszty usług weselnych, a poproszenie gości o wcześniejsze potwierdzenie przybycia pozwoli Wam dokładnie zaplanować ilość posiłków. Ważne jest też, by odpowiednio wcześnie zacząć przygotowania, tak by nie robić nieprzemyślanych zakupów "na ostatnią chwilę". Poza tym można zrezygnować z kamerzysty, fotografem może być ktoś z rodziny, zamiast orkiestry może to być DJ, można zrezygnować ze zbędnych dekoracji. Pamietajmy, że zabawa weselna nie musi być wystawna i kosztowna, by naprawdę była udana.

 

Przestrzegam jednak młode pary przed zbytnim "sknerstwem": to jedyny taki dzień w waszym życiu. Dzień ten pozostanie w waszej pamięci na zawsze i po latach możecie żałować, że nie zafundowaliście sobie czegoś ekstra. Dlatego, mimo niewielkich możliwości, warto nawet ponieść pewne wyrzeczenia, by godnie uczcić ten dzień i nie przesadzać z nadmiernym ograniczaniem kosztów.

Tak jak już wspomniałam, zaproszenie małej liczby osób może także niekorzystnie odbić się na relacjach z krewnymi, którzy z pewnością oczekują, że będą zaproszeni na wesele, na którym będą mieli okazję poznać tę "drugą połówkę" swojego krewniaka. Należy się więc liczyć z naciskami ze strony rodziny - w tym rodziców i teściów, którzy czują się zobowiązani względem dalszych krewnych. Ale i z przyjaciółmi jest podobnie: jeśli "tamci" zaprosili was na swoje wesele - jak tu się nie odwzajemnić? I koło się zamyka, bo jeśli zaprosicie jednych, to musicie zaprosić drugich - i tak dalej... Najważniejsza jednak jest szczerość motywacji. Zapraszajcie ludzi nie tylko dlatego, że wypada, ale dlatego, że naprawdę chcecie dzielić z nimi swoją radość w tym szczególnym dniu.

 

Pamiętajmy również, że małe, skromne wcale nie musi być tożsame z eleganckim. Jeżeli nie zatroszczymy się o detale, nie zaplanujemy dokładnie przebiegu uroczystości, efektem może być nie tylko mało eleganckie, ale też po prostu nudne przyjęcie.

 

Plusy skromnego wesela.

Przede wszystkim - małe przyjęcie łatwiej jest zorganizować. Kolacja w restauracji dla, powiedzmy, czterdziestu osób, nie jest tak trudna w realizacji jak huczne wesele. Dlaczego? Przede wszystkim - większość restauracji znajduje się w lokalach, w których bez trudu i bardzo wygodnie pomieści się taka liczba osób. Wybór miejsca jest zatem bardzo szeroki, a proponowane terminy nie tak odległe. Przy wyborze menu także możemy sobie pozwolić na więcej oryginalności i wystawności, zaproponować bardziej różnorodne napoje i desery.

 

Muzyka może być bardziej stonowana - na małym przyjęciu doskonale sprawdzą się kameralne zespoły, ewentualnie przyjęciu może towarzyszyć muzyka odtwarzana przez DJ-a. Taka atmosfera sprzyja rozmowom, wzajemnemu poznawaniu się i delektowaniu tą wyjątkową chwilą. Koszty także nie spędzą Nowożeńcom snu z powiek, chociaż dobre przyjęcie dla kilkudziesięciu osób to także wydatek rzędu od kilku do kilkunastu tysięcy.

 

Sami Nowożeńcy czują się swobodniejsi, mają czas by porozmawiać z każdym gościem, nie czują się osaczeni przez dawno nie widzianych krewnych lub osoby całkowicie nieznane.

 

Minusy.

 

Ale są także mniej korzystne strony tego rodzaju imprezy. Przede wszystkim taka forma świętowania ślubu nie jest jeszcze przyjęta w Polsce - wiele zaproszonych osób może poczuć się zaskoczonymi i zdezorientowanymi. Niektórzy goście mogą po prostu nie wiedzieć, jak się zachowywać i co robić na takim weselu. Grozi to - niestety - fiaskiem imprezy, która stanie się zwyczajnie...nudna. Decydując się na skromne wesele, trzeba się zastanowić, czy zapraszani goście (rodzina, znajomi) są gotowi na taką formę zabawy. Oczywiście, wesele jest dla młodej pary, ale na pewno nikt nie będzie dobrze wspominał przyjęcia, z którego goście wyszli przed czasem.

 

Inną, często podkreślaną wadą skromnej uroczystości jest odczucie narzeczonych bądź ich rodziców, że ślub nie został dostatecznie uczczony. W końcu, kolację możemy urządzić z każdej okazji, a wesele jest tylko jedno na całe życie...

 

Pamiętajmy jednak, że ślub czy to wystawny czy skromny i jego organizacja to tylko połowa sukcesu. W tak ważnym dla nowożeńców dniu - wszystkie sprawy odchodzą na bok, bowiem liczy się wtedy to, co przeżywamy w sercu - bijącemu z maksymalną prędkością....

 

Wszystkiego dobrego na Nowej Drodze Życia!

 

A-ska

wedding planner