Ta witryna wykorzystuje pliki cookies by zarządzać sesją użytkownika. Cookies używane są także do monitorowania statystyk strony, oraz zarządzania reklamami.
W kazdej chwili możesz wyłączyć cookies. Wyłączenie ciasteczek może spowodować nieprawidłowe działanie witryny. Więcej w naszej polityce prywatności.

Szukaj w artykułach

Kategorie artykułów

Słownik

Reklama

Dołącz do nas

Newsletter

Tagi:

Czy organizator imprezy musi płacić za odtwarzanie muzyki?

2010-03-04 10:53:55

Organizowanie większości masówek związane jest z zapewnieniem oprawy muzycznej. Bez różnicy jest tutaj rodzaj wydarzenia. Muzyka przyprawia wykwintny obiad w restauracji, jest głównym składnikiem imprezy w pubie, czy też miłym tłem spotkania w kawiarni. Ponadto stanowi doskonały chwyt marketingowy, gdyż jej działanie wywiera pozytywny wpływ na potencjalnych klientów galerii handlowych i sprawia, że są oni bardziej skłonni do dokonywania zakupów.

Skoro muzyka stanowi nieodłączny element wielu spotkań towarzyskich, a na jej wartości – obok koneserów – poznali się także specjaliści od biznesu, co sprawia, że związanych jest z nią tak wiele kontrowersji? W wypadku koncertów i festynów, występujące na scenie gwiazdy bawiące zebraną publiczność otrzymują odpowiednią, wynegocjonowaną uprzednio z organizatorem imprezy gażę, która pokrywa także ich prawa autorskie. Przedsiębiorcy natomiast, którzy dźwiękami chcą umilić swoim klientom czas, napotykają na trudności.

MUZYCZNA KONTROWERSYJNOŚĆ

Muzyka w ogólnym rozumieniu tego słowa stanowi towar, który m.in. podlega ochronie przed kradzieżą, może być sprzedawany za określoną cenę, oraz promowany np. za pomocą kampanii reklamowej. Konkretne utwory są własnością ich twórców i oni właśnie mogą czerpać korzyści finansowe, jakie generowane są sprzedażą płyt, czy też dawaniem koncertów. W wypadku, kiedy konsument dokonuje zakupu nośnika z muzyką na użytek prywatny, płaci za możliwość jego słuchania. Ów zakup upoważnia go do niezliczonego odtwarzania treści bez dodatkowych opłat, czy też licencji. W sytuacji, kiedy np. restaurator, właściciel pubu, czy też organizatorzy imprez nabywają płytę z zamiarem publicznego jej wykorzystania, sprawa zaczyna się komplikować.

W ramach prowadzenia działalności gospodarczej nie wolno odtwarzać zakupionej legalnie muzyki. Dodatkowo trzeba dokonać stosownych opłat i nabyć umowę licencyjną. Błędne jest myślenie idące w kierunku, że płyta z muzyką to przedmiot. Rzecz idzie o zawartość, która jest dość specyficznym zakupem. W związku z tym wymaga charakterystycznego podejścia.

Przedsiębiorca, który chce wykorzystać konkretną muzykę w swojej działalności gospodarczej, może dzięki niej zwiększyć nie tylko swoją rozpoznawalność na rynku, ale także swoje obroty. Słowem – może zarobić. Melodia odtwarzana czy to do kotleta, czy też w lokalu młodzieżowym dodaje miejscu konkretnego charakteru. Ba, stać się może jego znakiem rozpoznawczym. Ta odrębność w klimacie miejsca powoduje, że zyskuje ono nie tylko nowych lokalnych klientów, którzy przebywając weń pozwalają właścicielowi zarobić, ale także sprawia, iż otrzymuje ono kulturalne znaczenie miejsca sztandarowego dla konkretnej dzielnicy, miasta, regionu, a nawet kraju.

ZDOBYCIE LICENCJI

Trudno zapłacić bezpośrednio samemu artyście za możliwość publicznego rozpowszechniania stworzonych przez niego treści. Pośrednikiem jest Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, które – jak donosi Dziennik Internautów – rości sobie prawa do pobierania opłat za wydawanie licencji przedsiębiorcom chcącym publicznie rozpowszechniać utwory objęte licencją Creative Commons, także bez atrybutu NC, czyli z zezwoleniem na odtwarzanie związane z korzyściami finansowymi. Po upływie pewnego czasu należności przekazywane są bezpośrednio osobom uprawnionym, bądź z pomocą macierzystej dla autora organizacji. Tego typu opłaty mają za zadanie chronić interes artystów.

Wysokość stawki, jaką trzeba uiścić określa ZAiKS. Jest ona uwarunkowana poszczególnymi rodzajami działalności. W wypadku dyskotek i innych zabaw tego typu, w których pobiera się opłatę za wstęp, należy zapłacić stawkę procentową od wpływów brutto za wejściówki. Gdy nie ma biletów wstępu, pobiera się wynagrodzenie ryczałtowe.

Płatność następuje dopiero po skorzystaniu z określonych w umowie licencyjnej praw (w następnym miesiącu).

Aby podpisać odpowiednią umowę z ZAiKS, trzeba wcześniej wypełnić szereg wniosków, które pomogą określić sposób wykorzystania utworów i przygotować odpowiednią licencję: jednorazową, bądź stałą. Dostępne są one na stronie Stowarzyszenia Autorów: www.zaiks.org.pl. Po uzupełnieniu dokumenty należy dostarczyć na adres dyrekcji okręgowej właściwej terytorialnie dla siedziby własnego przedsiębiorstwa.

DŁUGOŚĆ OBOWIĄZYWANIA PRAW AUTORSKICH MAJĄTKOWYCH

Długość obowiązywania autorskich praw majątkowych jest uwarunkowana pewnymi regułami. Zgodnie z treścią zawartą w Wikipedii.pl:

  • trwają przez cały czas życia twórcy i 70 lat po jego śmierci

  • trwają 70 lat od daty pierwszego rozpowszechnienia, jeśli twórca jest nieznany

Czasem prawa majątkowe nie przysługują twórcy, a innej osobie. Dzieje się tak na mocy ustawy. Wówczas czas trwania autorskich praw majątkowych wygląda następująco:

  • trwają 70 lat od daty rozpowszechnienia utworu

  • trwają 70 lat od daty ustalenia utworu, jeśli utwór nie został rozpowszechniony

  • trwają 50 lat w odniesieniu do nadań programów RTV (licząc od roku pierwszego wydania)

  • trwają 50 lat w odniesieniu do sporządzania i korzystania z fonogramów i wideogramów (licząc od roku sporządzenia)

KIEDY LICENCJA NIE JEST KONIECZNA

Czy zatem jakiekolwiek publiczne rozpowszechnianie muzyki wiąże się z zakupem licencji od Stowarzyszenia Artystów ZAiKS? Niekoniecznie. Można postawić na muzykę specjalnie przygotowaną np. dla przedsiębiorców-handlowców, którzy mają do wyboru melodie najbardziej odpowiednie dla danej branży. Decydując się na taki zakup można mieć pewność, że została ona przygotowana pod dyrektywą muzykologów i psychologów, dzięki czemu wpływa na decyzje konsumenckie. Może także umacniać markę działalności gospodarczej.

Gdy zamierza się wykorzystywać muzykę konkretnego artysty w innych utworach wystarczające jest posiadanie tzw. royality free. Można powiedzieć, że to specyficzny rodzaj licencji, który pozwala na pobieranie utworów z ogromnej biblioteki po dokonaniu świadczenia abonamentowego. Opłata umożliwia nieodpłatne lecz limitowane pobieranie muzyki do zastosowań komercyjnych, jak i muzyki tła (najczęściej znanej z galerii handlowych). Zbiory te zlokalizowane są w Internecie.

Podczas gdy zamierza się zorganizować masówkę w konkretnym lokalu, warto więc zapytać, czy właściciel ma podpisaną umowę z organizacjami zbiorowego zarządu na organizowanie imprez. Jeśli organizowane wydarzenie mieści się w ramach zawartej umowy (konkretna ilość miejsc, czy też wielkość sali), wtedy organizator nie musi uiszczać opłaty za odtwarzanie muzyki, gdyż wtedy byłaby ona podwójna.

Z opłat zwolnione są także wszelkie imprezy szkolne, które nie są związane z osiągnięciem korzyści majątkowych. Warunkiem jednak jest to, że odbywają się one w szkole, nie w lokalu, uczniowie nie ponoszą żadnych opłat, a ewentualni wykonawcy nie pobierają wynagrodzenia.

LICENCJA SIĘ OPŁACA

Coraz więcej przedsiębiorców decyduje się jednak na legalne odtwarzanie muzyki i zakup licencji w ZAiKS, STOART, ZPAV, SAWP i in.

W ciągu ostatnich czterech lat pięciokrotnie zwiększyła się liczba podmiotów, które podpisały ze Związkiem Producentów Audio Video (ZPAV) umowę na publiczne odtwarzanie muzyki oraz odprowadzają z tego tytułu opłaty na rzecz osób i firm w nim zrzeszonych. – informuje Serwisprawa.pl.

W roku 2004 z ZPAV podpisanych zostało 1102 umów, w 2008 roku liczba ta wzrosła do 5554. Zgodnie z prognozami w 2009 ta liczba zwiększyć się miała o kolejne 2500. Świadczyć to może nie tylko o zwiększeniu kultury poszanowania prawa, ale przede wszystkim powiększonej wiedzy z tego zakresu oraz świadomości kar. Zakup licencji po prostu się opłaca.

Przedsiębiorca, który nie posiada zgody na publiczne rozpowszechnianie muzyki, może zapłacić surowe kary, m.in.: trzykrotna wartość odpowiedniej opłaty, ograniczenie wolności, bądź jej całkowite pozbawienie.

Tytułem zakończenia warto zaznaczyć, że obowiązek przestrzegania ustawy o ochronie autorskich praw i pokrewnych istnieje od 4 lutego 1994 roku.

PF

Tekst ma charakter jedynie poglądowy. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji należy skonsultować się z odpowiednimi organami.

 

Źródło:

nawidelcu.pl