Ta witryna wykorzystuje pliki cookies by zarządzać sesją użytkownika. Cookies używane są także do monitorowania statystyk strony, oraz zarządzania reklamami.
W kazdej chwili możesz wyłączyć cookies. Wyłączenie ciasteczek może spowodować nieprawidłowe działanie witryny. Więcej w naszej polityce prywatności.

Szukaj w artykułach

Kategorie artykułów

Słownik

Reklama

Dołącz do nas

Newsletter

Tagi:

Firma w plenerze

2010-03-30 15:46:44

Atrakcyjne tereny, bliskość gór, dobra baza hotelowa - Małopolska to region, gdzie turystyka wyjazdowa dla firm mimo kryzysu radzi sobie całkiem dobrze. Na imprezach integracyjnych dla biznesu zarabiają nie tylko firmy outdoorowe, ale również restauratorzy i hotelarze.



W samym Krakowie działa kilkadziesiąt firm oferujących wyjazdy integracyjne, imprezy plenerowe dla firm lub ich klientów. Pracodawcy chcą w ten sposób wynagrodzić pracowników, zintegrować zespół lub pozyskać nowych klientów. Turystyka wyjazdowa dla firm to potężna machina: firmy organizujące szkolenia lub wyjazdy w plener współpracują z hotelarzami, restauratorami, instruktorami sportów ekstremalnych, przewodnikami i lokalnymi dostawcami atrakcji i usług rekreacyjno – turystycznych.

Małopolskie atrakcje

Bogdan Kopka z firmy Gul Active, działającej na rynku od 1992 r. opowiada, że imprezy i wyjazdy firmowe stały się popularne w ciągu ostatnich 7- 8 lat. -Organizujemy eventy dla różnych firm poczynając od małych przedsiębiorstw po duże korporacje, gdzie trzeba zrobić imprezę dla 300 osób. Obsługiwaliśmy też bardzo kameralne wydarzenia dla 9 osób. Wyjazdy integracyjne dla firm organizowane są zarówno w Polsce, jak i za granicą. Niedawno Bogdan Kopka zabrał klientów – pracowników jednego z operatorów telefonii komórkowej na rafting po Nilu. - Byli zachwyceni – przyznaje Kopka. Znacznie częściej firmy wybierają na miejsce turystyczno – integracyjnych imprez miejsca położone bliżej swojej siedziby.

Bogdan Kopka z Gul Active podkreśla, że w ciągu dwóch ostatnich sezonów bardzo dobrze sprzedawały się Pieniny. - To najbardziej popularne miejsce w Małopolsce. Co ciekawe, jeśli chodzi o naszą ofertę, to ten region sprzedawał się lepiej niż Zakopane. Wokół Szczawnicy mamy kilka miejsc, gdzie możemy zaoferować spory zasób atrakcji mniej lub bardziej ekstremalnych, można pobawić się tam i na wodzie, i w powietrzu i na ziemi. Szczawnica jest również doskonałą bazą wypadową do wycieczek rowerowych – dodaje Kopka.

Daniel Piskorz, koordynator działu outdoor z firmy Pathways: - Przy organizacji tego typu imprez najczęściej otrzymujemy jasną dyrektywę od klienta: jak najbliżej siedziby firmy. Jeżeli klient akurat jest z Małopolski, to proponujemy nasz ulubiony teren – Jurę Krakowsko-Częstochowską. Jura oferuje nam teren idealny do prowadzenia zajęć integracyjnych, o charakterze mniej lub bardziej ekstremalnym – ostańce skalne, kilka jeszcze dzikich rzek, lasy. Jedynym mankamentem jest mała liczba hoteli przystosowanych do prowadzenia działalności szkoleniowo-konferencyjnej. W szczycie sezonu letniego jest bardzo duży problem z rezerwacja miejsc dla większej liczby osób.

Pathways gromadzi bazę kontaktów z hotelami, firmami przewozowymi i cateringowymi. - Na przestrzeni 10 lat uzbierało się tego około 3000 kontaktów. Przygotowanie każdej oferty zaczyna się od przewertowania tej listy. Najczęściej wybieramy kontrahenta z terenów na których będzie odbywała się impreza - wyjaśnia Daniel Piskorz. - Jeśli chodzi o czas przygotowania imprezy, dobrej imprezy, to mniej więcej trwa to od 3 tygodni do nawet i 4 miesięcy, wszystko zależy od stopnia skomplikowania, od charakteru imprezy, od liczby uczestników itd. - dodaje.

Trendy zmieniają się co sezon
Firmy zajmujące się wyjazdami integracyjnymi muszą na bieżąco śledzić trendy w swojej branży. A te szybko się zmieniają. - Jeszcze dwa, trzy lata temu modne były imprezy z elementami sportów pseudoekstremalnych – mówi Daniel Piskorz. - Chodziło tylko oto, aby uczestnicy zażyli trochę adrenaliny. Było to fajne zwłaszcza dla ludzi, którzy wykonują pracę siedzącą, biurową – dodaje.

-Są firmy, które oczekują, że zorganizujemy imprezę plenerową w pobliżu ciekawego obiektu z możliwością przyjemnego spędzenia czasu. Ludzie nastawiają się na opcję turystyczno – rekreacyjną, ale bardzo wiele firm zainteresowanych jest również wszelkiego rodzaju ekstremą. Takie atrakcje cieszą się największym wzięciem – wtóruje Bogdan Kopka. - By pracownicy oderwali się na chwilę od spraw związanych z pracą, musi zadziałać na nich silny impuls. Skoki na bungee już nikogo nie zaskakują, choć wciąż dla wielu jest to bardzo silny zastrzyk adrenaliny. Są ludzie, którzy potrzebują większych wyzwań i takim klientom serwuje się skoki spadochronowe albo ekstremalne wypady, gdzie uczestnicy odnoszą wrażenie, że znaleźli się nie na wycieczce, ale pełnej wyzwań wyprawie – opowiada szef Gul Active. Podkreśla, że sukcesem jest przygotowanie takiej oferty, by od strony klienta wyjazd wyglądał jak maksymalna ekstrema. - Natomiast w rzeczywistości to, co przytrafia się uczestnikom jest dokładnie zaplanowane i przemyślane z naszej strony. Bezpieczeństwo uczestników nie może zależeć od nich samych – podkreśla Kopka. Ludzie, którzy pracują w jego firmie dużo podróżują, zajmują się wszelkiego rodzaju sportami ekstremalnymi, są instruktorami tych sportów i pilotami wycieczek turystycznych. - Przy tworzeniu oferty bazujemy na ich doświadczeniu. Kolejna sprawa to oczekiwania klienta oraz jego predyspozycje psychofizyczne.

Nie sztuką jest zrobić wyjazd i nafaszerować go atrakcjami. Tylko co z tego, jeśli okaże się, że klient jest zniesmaczony bo zamiast ekstremy oczekiwał lokalnego folkloru – wyjaśnia podejście firmy Bogdan Kopka. - Musimy brać pod uwagę trendy i nowinki, bo inaczej dziś jesteśmy aktualni jako firma, a za rok czy dwa odchodzimy do lamusa, bo serwujemy coś co nikogo nie interesuje – dodaje. Swoje zasady przy organizowaniu wyjazdów dla firm ma również Daniel Piskorz z Pathways. - Moją ambicją było, i jest nadal, aby imprezy integracyjne miały jakieś głębsze znaczenie. Uważam, że bezsensownym jest robienie jakichkolwiek szkoleń rozwojowych grupie, która nie jest zintegrowana. Dlatego programy, które proponuję klientom nie mają na celu zapewnienia uczestnikom tylko rozrywki, ale również mają ukazać korzyści płynące np. z pracy na wspólny cel, sprawnej komunikacji, zdrowej rywalizacji, wspólnej zabawy. Czy jest to modne? – nie wiem, na pewno moim zdaniem jest to skuteczne i ma sens. Jeżeli klienci oczekują „głupkowatej zabawy” ja im jej nie zorganizuję – podkreśla.

Joanna Jałowiec

www.turystykamalopolska.pl