Ta witryna wykorzystuje pliki cookies by zarządzać sesją użytkownika. Cookies używane są także do monitorowania statystyk strony, oraz zarządzania reklamami.
W kazdej chwili możesz wyłączyć cookies. Wyłączenie ciasteczek może spowodować nieprawidłowe działanie witryny. Więcej w naszej polityce prywatności.

Szukaj w artykułach

Kategorie artykułów

Słownik

Reklama

Dołącz do nas

Newsletter

Tagi:

Seks w pracy

2009-06-04 12:35:59

Seks w pracy - zdarza się. Według przeprowadzonych badań około 50% ankietowanych ma taką przygodę za sobą. Czy jest to dobre, czy złe spróbujmy zatem odpowiedzieć.

W jakim kontekście decydujemy się na zbliżenie z koleżanką/kolegą z pracy? Czy ze zwykłej nudy, z miłości, z pragnienia ciepła? A może jesteśmy ciekawi nowych wyzwań, szczególnie tych związanych z seksem? Pamiętajmy, że seks w pracy to nie tylko „łatwy” sposób na zdobycie wymarzonego stanowiska, awansu, czy podwyżki.

 

Najczęściej zaobserwować możemy postawę potępiającą ten typ zachowania. Biuro/firma to miejsce pracy, miejsce, któremu należy się szacunek, miejsce dzięki któremu mamy chleb. Nie jest zatem stosowne przenoszenie zachować intymnych, seksualnych na grunt zawodowy.

 

Inaczej wygląda sytuacja w odniesieniu do imprez firmowych, wyjazdów integracyjnych, itp. W tej sytuacji szersza część społeczeństwa jest skłonna wybaczyć komuś skok do łóżka kolegi z pracy. Tłumaczy się to luźną atmosferą podczas zabawy, spożytym alkoholem, który znosi wszelkie hamulce. Integracja grupy w tym wypadku jest oczywiście przesadzona i potraktowana zbyt dosłownie.

 

Seks w pracy zatem ma miejsce i wychodzi na to, że całkiem często i w różnych konfiguracjach. Konfiguracjach, czyli: koleżanka z kolegą, kolega z szefową, bądź szef z pracownicą, kolega z kolegą i inne. Nie ma krzywdy, gdy dzieje się to za obopólną zgodą, gorzej, gdy jest to wynik nadużyć przełożonych.

 

Załóżmy zatem, że dzieje się to za zgodą stron. Czy zatem gra jest warta przysłowiowej świeczki? Czym ryzykujemy, jaki może być finał tej ekscytującej przygody?

 

- Bezcenne doświadczenie seksualne szczególnie dla płci męskiej stanowi ważny element życia. Mężczyźni traktują seks w pracy jako dopełnienie całości życia erotycznego, całości - wprowadzając w życie element po elemencie każdą swoją fantazję erotyczną.

 

- Zaspokojenie pożądania. Występuje najczęściej pod wpływem bodźców wzrokowych (w przypadku mężczyzn), bądź też słuchowych (kobiety). Atrakcyjna koleżanka z pracy staje się wówczas pożądanym obiektem seksualnym. Flirtujemy, podrywamy i gdy nadarzy się okazja konsumujemy ponętną partnerkę.

 

- Na forach dyskusyjnych pojawiają się odpowiedzi takie, iż seks w pracy jest wynikiem nudy, czyli uprawiamy go dla zabicia czasu.

 

- Czasami koleżanka/kolega z pracy staje się dla nas jedyną bliską osobą, osobą ciepłą, życzliwą i...I tracimy głowę, zakochujemy się w niej/nim, a seks staje się następstwem miłości. Związki z firmach przecież zdarzają się, czy jest to dobry układ, czy raczej zły trudno odpowiedzieć.

 

Finał.

 

- Najczęściej jest to kac moralny, mamy wyrzuty sumienia, zaczynamy analizować sytuację i najczęściej dochodzimy do wniosku, że to, co się stało, było zupełnie zbyteczne.

- Pogorszenie relacji z kolegą/koleżanką. Atmosfera robi się gęsta, tracimy nić porozumienia, przestajemy dogadywać się, następuje pogorszenie relacji pracowniczych.

- Kłótnia, czyli to co w szybki i skuteczny sposób potrafi zniszczyć nawet najlepsze relacje między kolegami w pracy.

- Ciąża. Należy pamiętać, że seks bez kontroli to często seks bez zabezpieczenia. Znajdujemy się w sytuacji podbramkowej, z której wyjścia już nie ma. Trzeba ponieść konsekwencję swojego zachowania.

- Choroby przenoszone drogą płciową. I o tym trzeba pamiętać, bo gdy decydujemy się na seks z przygodnym partnerem musimy mieć na uwadze to, że osoba ta mogła mieć więcej takich zbliżeń w swoim życiu, a zatem jest nosicielem różnych chorób. Te znane choroby to kiła, rzeżączka i AIDS, a tych mniej znanych jest całe mnóstwo. Zatem uważajmy.

 

Konsekwencją seksu w pracy może być także utrata pracy, może być rozpad związku małżeńskiego, czyli same poważne i trudne sytuacje. Czy zatem warto ponosić takie ryzyko? Chyba nie...

 

M-S-M