Ta witryna wykorzystuje pliki cookies by zarządzać sesją użytkownika. Cookies używane są także do monitorowania statystyk strony, oraz zarządzania reklamami.
W kazdej chwili możesz wyłączyć cookies. Wyłączenie ciasteczek może spowodować nieprawidłowe działanie witryny. Więcej w naszej polityce prywatności.

Szukaj w artykułach

Kategorie artykułów

Słownik

Reklama

Dołącz do nas

Newsletter

Tagi:

Wyjazd integracyjny - integruje czy psuje?

2010-06-21 13:38:34

Jak podaje Gazeta Wyborcza czasami dzieje się tak, że wyjazd integracyjny psuje dotychczasowe relacje zamiast je umocnić.

Założenie definicji imprezy integracyjnej jest przecież zupełnie inne, a mianowicie:  Imprezy integracyjne wiążą się z odpoczynkiem, relaksem i szaleństwem w gronie kolegów i koleżanek z pracy, mimo że dla firmy stanowią realne koszty.

Dlaczego, więc istnieje realne zagrożenie, że nasz event zakończy się fiaskiem?

Jak to zwykle bywa diabeł tkwi w szczegółach, a w tym przypadku szczegóły te odnoszą się do poprawnej organizacji imprezy. Jeśli więc decydujemy się na organizowanie imprezy integracyjnej we własnym zakresie bez pomocy specjalistów, to musimy zdawać sobie sprawę z tego, że oprócz dobrej zabawy możemy doświadczyć także kłopotliwych sytuacji.

Te najgorsze z możliwych mogą zachwiać całym zespołem, a także doprowadzić do zwolnień.

Problemem może być zbyt duża ilość alkoholu, zbyt mała ilość zabaw integracyjnych, a także brak odpowiednich umiejętności do poprowadzenia zabaw i solidnego integrowania pracowników. Istotnym problemem może stać się zacieranie granicy między szefostwem a pracownikami.

Nie ryzykujmy, postawmy na specjalistów w dziedzinie organizowania imprez integracyjnych. Zyskamy dużo więcej niż nam się początkowo wydaje, przede wszystkim spokój o przebieg eventu, po drugie własny relaks podczas zabawy, gdyż nie do nas będzie należała rola organizatora, a po trzecie i najważniejsze zyskamy pewność, że profesjonalni organizatorzy imprez w fachowy sposób zbudują mocny zespół pracowników, co zaowocuje w przyszłości. A tego przecież sobie życzymy.

M-S-M