Ta witryna wykorzystuje pliki cookies by zarządzać sesją użytkownika. Cookies używane są także do monitorowania statystyk strony, oraz zarządzania reklamami.
W kazdej chwili możesz wyłączyć cookies. Wyłączenie ciasteczek może spowodować nieprawidłowe działanie witryny. Więcej w naszej polityce prywatności.

Szukaj w artykułach

Kategorie artykułów

Słownik

Reklama

Dołącz do nas

Newsletter

Tagi:

Wyjazdy integracyjne

2010-03-01 11:13:10

Mam teraz temat, który w dobie działania nowoczesnych firm jest coraz bardziej aktualny - no właśnie imprezy i wyjazdy tzw. integracyjne. Od jakiegoś już czasu odnoszę wrażenie, że firmom zależy na zacieśnieniu więzów pomiędzy pracownikami, a osłabieniu więzów rodzinno-partnerskich. Tego typu imprezy odbywają się zawsze bez partnerów i prawie zawsze są suto zakrapiane...

Wiem, że zaufanie powinno wszystko załatwić, ale pozostaje jednak problem wodzenia na pokuszenie wspomagany intensywnie alkoholem i izolacją od najbliższej osoby. To jeden aspekt, a drugi to ten, że ludzie i tak pracują często ponadnormatywnie, a do tego jeszcze ich czasem dla najbliższych chce brutalnie zarządzać firmą również. Takie imprezy są oczywiście obowiązkowe. Moim zdaniem tego typu działalność firm przynosi bardzo negatywne skutki dla rodziny i związku. Sam jestem w sytuacji, w której moja partnerka musi często na takich imprezach bywać a mnie powoli cierpliwość w samotne wieczory się kończy... Pozdrawiam serdecznie
P.

Wraz z rozwojem rynku, doceniono rolę relacji w codziennych kontaktach ludzi muszących ze sobą współpracować. Modne stały się imprezy integracyjne, co nie znaczy, że wcześniej ich nie było. Wielu z nas pamięta "wycieczki zakładowe": wyjazdy na grzyby, narty, czy na ognisko. Pracownicy chętnie brali udział w takich wypadach, choćby z tego powodu, że nie każdy posiadał wymarzonego "malucha" czy przydziałowego trabanta. Faktem jest, że często te wycieczki organizowano dla całych rodzin pracowników.

Dzisiaj firmie zależy, by ludzie czuli się związani z miejscem pracy nie tylko obowiązkami. Mają utożsamiać się z firmą i poczuć wspólnotę  z kolegami zza biurka. Podczas takiego wyjazdu chodzi o to, by wzmocnić więzi w zespole, zdefiniować role zespołowe, nauczyć się współpracować z określonymi ludźmi. Taki wynik daje bliższe poznanie się na gruncie prywatnym. Łatwiej jest w ten sposób zmniejszać napięcia i konflikty wyrastające pomiędzy poszczególnymi działami, czy grupami roboczymi, a także pomiędzy pojedynczymi pracownikami. Gdyby tego typu wyjazdy organizowane były z możliwością zabrania ze sobą partnera, raczej trudno byłoby uzyskać takie efekty.

Podczas firmowego wyjazdu Twoja partnerka  spotyka tych samych ludzi, z którymi kontaktuje się na co dzień. Łączy ją z nimi firma, wspólne sprawy zawodowe, problemy, którymi żyją. Mogą godzinami analizować zachowanie prezesa na ostatniej odprawie, albo błędy w bilansie; oceniać projekt, który był dla nich ważny, czy w końcu rozmawiać o korzonkach pani Krysi z księgowości. Dla nich te tematy są zajmujące i zabawne, dla Ciebie nie zrozumiałe.

Obawiasz się tego, co może się stać podczas takiego wyjazdu. Masz rację mówiąc, że oddalenie od codzienności, złudzenie swobody, piękna okolica i alkohol, mogą wpłynąć na  podejmowanie pochopnych decyzji w sprawach damsko – męskich. Jednak pamiętaj, że Twoja partnerka jest osobą dorosłą i zdecydowała się na życie z Tobą. Rozgraniczyła swoje życie na dwie części, równie dla niej ważne: Wasz związek i firma.

Poświęca jej wiele czasu, ale chce też mieć życie prywatne związane tylko z Tobą. Ważne są zaufanie i uczucie, którymi ją darzysz. Dzięki którym wie, że nie musi podczas firmowych zabaw szukać przypadkowego partnera i chwilowych emocji. Wszystko to w prawdziwej, solidnej wersji ma przecież w domu – przy Tobie.

Porozmawiaj z nią, mówiąc co czujesz.

Serdecznie pozdrawiam,

Majka

"Artykuł pochodzi z serwisu Sympatia.pl"
http://sympatia.onet.pl